Pod słońce

z

Wjeżdżamy stromo pod górę. Miasteczko pięło się przez chwilę. Pod słońce. Pierwsze docierają do nas zapachy pleśni i zgnilizny. K. nazywa to zapachem starego miasteczka. I wszechobecny zapach dymu. Paleniska węglowe. Mimo że słońce jeszcze grzało, to mury zdążyły już złapać pierwsze nocne przymrozki. Wyślizgana kostka brukowa, krzywe chodniki i spękane krawężniki. Miejscami rozlane asfaltowe łaty. Warsztat szklarski, w którym nic nie było poza lada i kilkoma lustrami pokazującymi liszajowaty sufit. Nagle nowy bruk, granit i ławki. Nowocześnie, a w bramie staroświecko mężczyźni stali, kołnierze podniesione pod napuchniętymi twarzami. Powtarzalna gestykulacja i niepewne nogi. Na murze stary szyld uliczny Marszałka Józefa Piłsudskiego namalowany ręką znająca jeszcze naukę kaligrafii.

Sklepy wszelkiego towaru, wszystkie otwarte. I tylko dwa bary. Oba jakby mleczne, lecz tylko jeden z nich zapraszając do siebie mryga okiem wieczornych dansingów. Parkiet pod stołami wytarty tysiąckrotnymi posiłkami. Posiłki abonamentowe, szeleszczące torby, zakręcane słoiki i uśmiechy do pani Anetki, do zobaczenia jutro. Tradycyjna kuchnia, gdzie powiewem nowoczesności są sosy, takie same, jak na stacjach benzynowych wciskają do hot dogów. Wychodzimy, na drogę frytki zalane keczupem, w papierowej tytce zawinięte w torebkę foliową. Na wynos. O tym że to już XXI wiek przypominały jeszcze plakaty wyborcze. Wszędzie te same napięte miny i tylko barwy tła i pasków mówiły, że się różnią od siebie. Jak konkurs na najlepsze stężałe twarze.
Czterdzieści minut i znów do auta i ponownie wyszlifowanym brukiem w dół. I jeszcze stary opuszczony kiosk, który byłby znakomitym punktem dowodzenia. Obserwatorium miejskim. I znów w sznurek aut, ciężarówek i busów wożących powietrze chyba, bo wspinają się bez problemu. Za nami zostaje Złotoryja.

Reklamy

3 comments

  1. fabrykant · Listopad 10, 2014

    Bardzo ładne i nastrojowe. Jest trochę miasteczek w Polsce. Może nawet są bardziej godne odwiedzenia niż Wawel, czy jaka Wieliczka. Mnie uwodzi i kusi mityczna (dla mnie) Byczyna. Widziałem ją tylko w gugle stritwju, ale wystarczyło. Nie było się, ale może będzie. Pozdrav ze środka Polski Centralnej.

  2. microust · Listopad 10, 2014

    A to proszę Pana może byśmy wespół w zespół w auto wsiedli zbadać teren?

  3. Fabrykant · Listopad 12, 2014

    Bardzo proszę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s