Return to the Voice

(ten tekst miał się ukazać jeszcze przed naszym wyjazdem, oczywiście tak się nie stało, zostawiam go bez zmian, w formie szkicu, by mi nie zniknął)

Intrygujący tytuł, a dla mnie wieloznaczny, szczególnie powroty. W Szkocji zakochałem się od pierwszego wejrzenia. Miałem sposobność poznać ją odrobinę, ujrzeć jedynie jej północną część. Mimo spędzonych tam raptem kilku dni, wiem że część mnie pozostała gdzieś w dolinach, rudych trawach, na wybrzeżu, w zatokach, pod chmurami i w deszczu. I chciałbym jeszcze tam wrócić.

RtV

Oczywiście wrocławski Teatr Pieśni Kozła poszedł dalej niż zwykły zachwyt nad widokami i przyrodą. Nie pierwszy zresztą raz, chociaż po raz pierwszy skupili się na starych pieśniach szkockich. Grzegorz Bral jest dyrektorem wrocławskiego Festiwalu Brave (którego do tej pory nie udało mi się odwiedzić, stając się tym samym moim małym mitem). Gdy czytam jego wypowiedź

dotyczącą samego festiwalu nie dziwi mnie podejmowana przez niego tematyka.

Musimy w końcu zrozumieć, że jesteśmy różni, że kultura rdzenna, która jest dziś tak marginalizowana, stanowi krwioobieg naszego świata.

Bral w 2012 roku, po sukcesie przedstawienia „Pieśni Leara” na festiwalu Fringe w Edynburgu, otrzymał niesamowitą propozycję od organizatorów tego teatralnego święta. Fringe zdecydował się współprodukować następny projekt wrocławskiej grupy, dzięki czemu w 2012 i 2013 roku Bral, wraz ze współpracownikami, spędził kilka miesięcy w Szkocji na badaniach terenowych, studiując archaiczne skale muzyki, pieśni obrzędowe wykonywanej w niemal zapomnianym dziś języku gaelickim. Niemal zapomnianym, gdyż współcześnie posługuje się nim około 60.000 osób na świecie.

 

 

Podczas niemal półtoragodzinnego spektaklu najważniejszy jest głos i słowo. I śpiew rozpisany na 12 głosów. Jednym z nich jest A.M. Jopek.

– Cały projekt „Return to the voice” jest niebywały i magiczny. Trzeba śpiewać całym sobą, prosto z trzewi, bo nie mamy żadnych mikrofonów i innych form wsparcia. Obsada jest międzynarodowa, a osobiście nie miałam okazji pracować w takim trybie i śpiewać codziennie. A teraz zanosi się, że będę pracować w Edynburgu przez cały sierpień, w dodatku w grupie. Bycie częścią czegoś większego jest cudownym doświadczeniem. Poza tym kocham się uczyć od ludzi, a ci potrafią wszystko. Codziennie rano robią sobie rozgrzewkę, wyginają się we wszystkie strony i śpiewają każdą częścią ciała – stwierdza Jopek.

jopek

 

 

 

Jestem bardzo ciekaw efektu. Widać że Teatr mocno przykłada się do swoich realizacji. Dba nie tylko o ich poziom, lecz również o o budowanie niejako samej marki. Profesjonalna strona to dziś rzecz oczywista, chociaż często widzimy że o tym się zapomina. Moją uwagę zwróciło przygotowanie oferty dla ewentualnych organizatorów kolejnych po festiwalu Fringe przedstawień. Czapki z głów.

Sam w Szkocji nie będę, jeszcze nie teraz! Liczę na przedstawienia w naszym kraju. Kto z Was będzie w sierpniu w okolicach Edynburga, polecam spektakl. Niechaj do pięknych widoków dołączą głębokie doznania. A dla tych którzy przebywają w okolicach Londynu, 28 i 29 sierpnia polecam udać się do Battersea Arts Centre.

Zdjęcia pochodzą ze strony projektu – http://www.returntothevoice.com

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s