Ben Howard czyli zapomniane wpisy

Widzę że wszedłem na grząski grunt. Do chwili napisania tego postu Ben Harper był dla mnie autorem jednej Epki, to wszystko, ale od początku. Hipnotyzujący widok. Niknące tory kolejowe wyglądają jak wycięte, naklejone. Przemyka skojarzenie ze Śląskiem filmowanym przez Kutza, trochę z Truposzem. Tory, góra, dym… Zatrzymana klatka, splash kolejnego znalezionego na Vimeo klipu. Siedzę wygodnie z córką na kolanach. Przed nami kolejna sesja obrazków, dźwięków i historii. Zagrajmy to, pełnoekranowo oczywiście.

Obrazek islandzki, deszcz, chmury, statyczne ujęcia. Niby zapis wycieczki, niby tylko luźne zdjęcia. Lustrzanka dziś to przecież pełnoprawny udziałowiec opowiadanych, czasem i przeżywanych historii. Tak chciałem spędzić wakacje i…i trochę się udało. Wakacje to częściowo opowieść o niczym. Tak samo jak ten film. Trochę nieśmiało, najczęściej podczas cichych poranków, towarzystwem moim był pochodzący z The Burgh Island.
Chociaż wcale nie jestem pewien czy to był tylko ten utwór. Nagrania Bena Howarda mają zdolność  przechodzić niepostrzeżenie z jednego w drugi. W jego przypadku to nie jest zarzut. To świetnie plecione dźwięki piosenek. BurghIsland_mock2_700 Najpierw Esmeralda, gitara jak u Gustava Santaolallo, tylko znów ten głos który mnie niepokoi, drażniące szarpnięcia strun. Oats in the Water  Początek To Be Alone to prawie jak This Mortal Coil, by po rozedrganej gitarze po raz kolejny pojawiła się melodia. Pierwsze skojarzenie podczas słuchania to Damien Rice, ten sam tembr tylko jakby żywotniej,  i Gonzalez się uśmiechać zaczął w pewnym momencie. Dalej już nawet przypomniał mi się album Counting Crows. I pewnie jeszcze by można było grać skojarzeniami, tylko po co. Co można napisać o muzyce która niespodziewanie (choćby przez gatunek) wdarła się do podświadomości? A później okazało się że Howard to już poważna persona, grająca na wielkich festiwalach Lollapalooza, Pinkpop, Coachella czy Glastonbury. Ze ma 25 lat i wychował się w muzykującej rodzinie. Ze znany jest na całym świecie. I że wcale nie nie zawsze stoi w cieniu i potrafi śpiewać radośnie. No tak. W regularnym pisaniu, w pisaniu od razu gdy myśl zakiełkuje nie jestem dobry. Nawet średni. Często zastanawiam się co zrobić i jak to zrobić by zmienić ten stan. Nie wiem… (Szkic ten powstał 4 września 2013)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s