Początek dnia.

Taki tytuł wpisu nie wróży niczego dobrego. Bo i dobrze się dzień nie zaczął. No może poza samym śniadaniem. Poza spojrzeniem.

Zapomniałem o fakcie wczorajszego dnia – Ostatkach. Przypomnienie nastąpiło po 21, kiedy dzieciaki starały się wyłudzić ode mnie gotówkę. Unikam takich sytuacji, nie wiem jak się zachować. Dzikus ze mnie – owszem. Urocze na swój sposób było liczenie mamony po splądrowaniu mieszkań sąsiednich.

To było wczoraj, dzisiaj troskliwi sąsiedzi postanowili że przypomną o Środzie Popielcowej. Od godzin dla mnie porannych (czyli po ósmej) słuchali mszy albo czegoś takiego. Jak mniemam, nadawcą był ulubiony sąsiad mojego Taty.

Zjadłem, popiłem, siadam do RSS. I co na dzień dobry? 3 miesięczny chłopczyk wyrzucony z 3 piętra przez własną 26 letnią ciotkę.
No k%$#@ mać!

Przy kawie zastanawiam się czemu jestem co raz bardziej aspołeczny, co raz bardziej zanurzony w sieć.

Powyższy wpis zapewne ulegnie autodestrukcji, ale musiałem żółć wylać z siebie.

Reklamy

2 comments

  1. K. · Luty 25, 2009

    a siec sie wydaje coraz bardziej spoleczna. mnie.
    a do dzieci trzeba bylo: „prosze poczekac, juz pieke ciasto!”
    a sasiadom pusc chory Gregorianskie.

    calusy i usciski!

  2. microust · Luty 26, 2009

    Paradoksalnie tak, sieć jest bardzo społeczna, ale mam wrażenie że ową społeczność trzeba przedefiniować. To nie do końca ta sama społeczność jak 50 czy 100 lat temu.
    Owszem, spotykamy ludzi i angażujemy się w projekty w których najprawdopodobniej byśmy nie brali udziału w „realu”.
    Chorałów nie puszczę, może przygotuję coś mocniejszego 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s