dzień pierwszy

Niedospanie wychodzi. Nawet nie niewyspanie, tylko właśnie „nie do”. Ciało przemarzło w samochodzie, oczy pół dnia wycierały piaskowy pył pod powiekami, pamiętając widok sypiącego śniegu w smudze reflektorów.  Efekt? Totalny brak efektywności. Problem z zaśnięciem, problem z odbieraniem rzeczywistości. Oddzielenie od mięsa. W sumie nic nowego, znajome już i własne było.

A wpis miał być o polskim plakacie, ale jak sobie szykowałem w głowie to pojawił się tu i odechciało mi się. Temat taki że pewnie jeszcze nie raz go podgryzał będę, lecz dziś zdecydowanie byłby powodem frustracji. Tak jak temat muzyczne mogą wyjść wcześniej z innej głowy 😉

Siedzę 11 godzinę na fotelu, z przerwą na ugotowanie makaronu i skonsumowaniu tegoż. Jutro też jest dzień. Idę do pana Llosy.

Advertisements

One comment

  1. K. · Luty 1, 2009

    a ja przypadkowo wlaczylam w polowie programu o Starewiczu, w ktorym wypowiadali sie miedzy innymi bracia Quay. chyba zaczne czesciej ogladac tutejsza telewizje (a nie tylko BBC) 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s