Tik.

Powieka dziś zaszalała. Skurcz, rozkurcz. Skurcz, rozkurcz. Częstotliwość co prawda starego telewizora, coś jak Neptun. Niby nic, taki drobiazg. Drobiazg, to przecież tak jak drzazga.

Stukot kobiecych szpilek dochodzący zza okna, koncentruje moją dekoncentrację. Ucho łowi dźwięk. Prosta rejestracja, która niepostrzeżenie przechodzi w emisję. I już nie mogę wyzwolić się od rytmu raz-dwa, raz-dwa. Metronom.

To chyba z duchoty, dychotomii, a może ze snu?

Advertisements

3 comments

  1. kociszlak · Czerwiec 20, 2008

    otworzyłem balkon i usłyszałem :>
    tacones lejanos 😉

  2. grafoman · Czerwiec 20, 2008

    nie z duchoty, nie ze snu. Z samotnosci.

  3. kociszlak · Czerwiec 25, 2008

    gwoli wyjaśnienia: tacones lejanos – tytuł filmu, którego bohaterka rozpoznawała swoją mamę po stukocie jej obcasów, kiedy zbliżała się do domu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s