Jak zawsze gdy potrzebuję,

to nie mam. Ołówka pod ręką. Już nie wspomnę o notatkach (może czas najwyższy jakiś notowacz cyfrowy sobie sprawić), ale o prozaicznym zaznaczeniu tekstu. Wczoraj „coś” znalazłem, stronę nawet zaznaczyłem, a dziś w żaden sposób nie mogę tego odszukać. Owo„ coś” jest nadal w „Codzienniku” Daniela Passenta. Jak na codziennik przystało, pojawiają się anegdotki, wspomnienia i truizmy, jak ten:

Codzienne pisanie zmusza  do zastanowienia się nad tym, co się przeżywa, a ja miałem skłonność do przepuszczania życia przez palce. Opowiadam więc jestem.

Tylko jeszcze przepis na samodyscyplinę Panie Danielu poproszę…

Advertisements

2 comments

  1. kociszlak · Czerwiec 9, 2008

    opowiadja i bądź po prostu.
    bierz ołówek i zeszyt zawsze.
    i nie ma, że niewygodnie 😉

  2. n. · Czerwiec 12, 2008

    Przydalo by sie samodyscypliny. Cos na ten temat wiem 😉
    Usilowalem oststnio wrocic do olowka i notesu… zamieszkal w torbie… jakos zawsze latwiej siegnac po mbp czy innego notowacza cyfrowego…
    Jak z boku patrze to robi sie to lekko przerazajace.
    Pozdrawiam z notowacza 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s