polskie leniwe

Słońce za oknem, w oknie. Ulubiona barwa światła.

Oskar

Blaszany bębenek rozgryzany. Pierwsze czytanie. DO tej pory jedynie film wystarczał. Pierwsze strony przywoływały obrazy stworzone przez Volkera Schlöndorffa. Kolejne zacierały to wrażenie. Książka kołuje delikatnie wokół pisarstwa Chwina czy Heuelle, lub raczej oni jak satelity wokół samego Gdańska, tego dawnego. Wyszorowanego, czerwono ceglastego, z brunatnymi koszulami, plażami w Jelitkowie, proszoku musującego, porcelaną, tajemniczym Wrzeszczem… Ostatnio doszła do tego powieść Nicka Cave. Zdziwieni? Uniesienia i wizje religijne, czas zmian i zagrożenia. Jednostka upośledzona, odrzucona przez społeczeństwo.

Dopiero teraz sięgnąlem po literature Grassa, ale czekają mnie dalsze części „Trylogii gdańskiej” i nie tylko.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s