coffee_is_my_heaven

taki powitał mnie digart dnia. No rewelacja dla człowieka który drugi tydzień jest na odwyku. Całe szczęście ten digart nie jest jakiś rewelacyjny, co nie umniejsza mej męczarni. Kawy pełna puszka kusi przy otwarciu lodówki. Zapach jej mi się sni. Smak język wyczuwa co dzień. To potrwa jeszcze.

Pierwszy śnieg przykrył wszystko na kilka godzin.

Advertisements

5 comments

  1. K. · Listopad 27, 2007

    matko boska! ze papierosy odstawiles to rozumiem. bez kawy bylabym seryjna morderczynia.
    inna sprawa, ze ty nie wysiadujesz po bibliotekach;)

  2. kociszlak · Listopad 27, 2007

    o, to winszuję wysiadywania po bibliotekach, mnie jakoś samozaparcia brak, a trza będzie :/

  3. ommanipemehung · Listopad 28, 2007

    nie wiem jaki Ty masz powod do rzucania kawy… moj na pewno nie byl wystarczajaco dobry, bo po kilku dniach mordegi rzucilam rzucanie… eh, kawa. z nia zle ale bez niej jeszcze gorzej….

  4. K. · Listopad 28, 2007

    D., czy ikona znaczy ze masz wreszcie blog? i powodzenia w bibliotekach! 😀

  5. microust · Listopad 28, 2007

    Mój powód jest bardzo błahy – pewien regenerujący się organ (mam nadzieję) upozorował bunt.

    Staram się jak mogę, chociaż smak się sam pojawia. Ale tylko czas jakiś. Jak już minie to ziarna od młynka, szum, zapach, bulgot i smak ralnym się stanie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s