Wyciągniete z kapelusza…

niestety posiadam brzydką cechę zapominania, edytowania notatek i zapisywania pod tym samymi nazwami. Dzięki temu bałagan rośnie, ja nie mogę opanować tej materialnej powłoki mojego myślenia.

Ostatnio czas spędzam siedząc i montując pliki wideo, przerywam sobie oglądaniem „Lost” (pierwsza seria – wciągnęło mnie, sam nie wiem czemu, odmóżdżenie po pracy, czy najwzyczajniej zainteresowało?). Zaległe artykuły gazetowe i „Blaszany bębenek”.

Przygody dotyczące administracji państwowej i własnej działalności… nie do opisania by nie popadać w banał i powtórzenia.

Pobyt (bo jak inaczej to nazwać?) na Ogrodowej, by pożegnać 41 letnią dziewczynę….

Kawa – napędzanie krwiobiegu. Obudzony.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s