Dzisiejszy odcinek…

… sponsoruje literka „B” B jak bieganie bez sensu.

Otóż dziś dzień biegania po urzędach. Urzedy Skarbowe, Statystyczne i ulubiony (nwet przez Jarusia) Zakład Ubezpieczeń Społecznych. W tych dwóch pierwszych nic takiego, zwykłe wypełnianie papierków, ale ZUS… Pierwszy raz byłem w siedzibie po remoncie. Drukowane numerki (nic nowego, Poczta Głowna je ma od ho ho) czyli porządek w kolejce, a że ZUS to nie ciocia Gienia, wię chętnych do kontaków werbalnych z pracownikami było wielu. Wszyscy spokojnie siędzą bądź stoją czekając na swoją kolej. I wszystko to piękne, porządek i sprawna obsługa w polskim urzędzie. Wizyta nie zajęła mi więcej niż 20 min. Dlaczego więc tym piszę? Otóż by porządek kolejki nie tylko został zachowany, ale i usprawniony, jest magiczny głos (pamiętacie 5-10-15 ?) który owe numerki przypisane do odpowiedniego okienka wyczytuje – typu „B 264”. Po 5 minutach miałem ochtę krzyknąć „BINGO!!!”, ale rozglądając się i widząc twarze współkolejkowiczów, zrezygnowałem.

Advertisements

3 comments

  1. d. · Październik 9, 2007

    :D, wyobraziłam sobie tę scenę z okrzykiem BINGO! tłum ludzi i nagle krzyczysz 😀 no przednio się uśmiałam

  2. microust · Październik 9, 2007

    Otóż to! tak właśnie to zobaczyłem. no ale powaga urzędu. Może jak już załątwie co trzeba…

  3. K. · Październik 9, 2007

    ahahahhahah!
    😀
    lol
    Monty Python sie klania;P

    ps. ja bym krzyknela, ale tak po cichutku;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s