5.45

Dziś przeżyłem kolejny koniec świata.
Przebudzenie 5.45, za oknem ciemno. Wszędzie jeszcze ciemno. We mnie spokój.

To dziwne, przed chwilą zakończył się kolejny koniec świata. Mieszkanie, wysokie piętro. Jest nas może z dziesięć osób. Mamy świadomść oczeiwania. Nie do końca wiemy na co. Jest spokój, ze stolika sięgam owocowe piwo. Błysk, przez otwarte okna wdziera się ogień, płonie nam skóra, płoną włosy. Stoimi nieporuszeni, siedzimy, wyglądamy jak manekiny z archiwalnych nagrań US Army. Cisza. Tlą się jedynie drewniane elementy mieszkania. Patrzymy po sobie, jesteśmy pieczonymi ludźmi. Kolejne piwo, spokój. Błysk drugi. Teraz wiemy że to już koniec, chce coś krzyknąć. Wyparowałem. Zdążyłem jeszcze spojrzeć w jej oczy.

Obudziłem się 5.45, ciemno jeszcze. Tętno nieznacznie przyśpieszone.

Advertisements

2 comments

  1. d. · Wrzesień 11, 2007

    koniec świata, gwałty, samoloty… się dzieje. ciekawe, czy sny rzeczywiście coś mówią…

  2. K. · Wrzesień 12, 2007

    o stanie umyslu sniacego? to na pewno;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s