zauwazylem…

Miało dziś nie byc wpisu, mialem byc w Toruniu. Ale jeszcze nie jestem. Coz zycie…1 sierpnia, wszedzie informacje dotyczace Powstania Warszawskiego, mnie zastanowilo jedno. Otoz mialem okazje zobaczyc o 17 relacje w TV. Wyly syreny, samochody trabily, ale generalnie ruch nie zamarl. Ludzie chodzili, smiali sie rozmawiali, samochody pedzily. Jedynie tramwaje i autobusy zatrzymano. Zastanawia mnie w tym jedna rzecz – problem by na minute zatrzymac sie i pomyslec. Duzo jestem w stanie zrozumiec, niektorzy nie moga w danym momenci sie zatrzymac. Ale czemu u nas oficjalnie jest jedno, a zycie i tak swoje? A czemu taki wlasnie wpis? Dlatego ze jakis czas temu na blogu Zydoweczki przeczytalem:

Jom Haszoa. A tak akurat wypadło, ze w momencie wycia syreny miałam znaleźć się gdzieś pomiedzy ulicą Ben Jehuda a placem Kikar Paris, czyli w samym centrum Jerozolimy. Już kilka dni wcześniej bardzo się tym denerwowałam, bo nie wiedziałam zupełnie jak się zachować. Widziałam w telewizji jak to wygląda – dzwięk syreny i cały kraj zamiera. Trzeba się będzie zatrzymać, tylko jak stanąć – na baczność, czy w rozkroku, a może tak jakby ktoś wcisnął „pause”, z jedną nogą wyciągniętą do przodu? A co zrobić z oczami – patrzeć się przed siebie, w ziemię czy może na innych? I jak nie zacząć się głupio śmiać przez tę długą minutę? A co jeśli nikt inny się nie zatrzyma? Zatrzymać się czy iść?.W kolejny Jom Haszoa byłam sama w domu. Gdy rozległ się dźwięk syreny wstałam zza biurka. Mogłam przecież dalej siedzieć, nikt mnie nie widział, a jednak wstałam..Teraz już nie myślę o tym, gdzie będę i jak się zachować. Teraz już wiem, że niezależnie od tego gdzie będę, przez tę jedną minutę nikt nie będzie na mnie zwracał uwagi. Nieważne jak stanę i co zrobię. Każdy z nas będzie osobno, zatopiony we własnych myślach, sam na sam z przeszłością…Nie wątpię, że niektórzy przez tę minutę myślą o tym, co ugotować na obiad, o tym, ze to głupie tak stać, o tym, że im nie wygodnie. Dla mnie to jednak nie ma znaczenia. Liczy się tylko to, ze w jeden dzień w roku cały kraj zamiera w zadumie nad tymi moimi kuzynami, kuzynkami, ciociami i wujkami, którym nie dano szansy być tu razem z nami. I nad tymi, dzięki którym ja mogę być teraz tu, stać sobie na ulicy i pociągając nosem, powiedziec sobie „Nigdy więcej” . 

dlatego dzis taki wpis…

Advertisements

7 comments

  1. K. · Sierpień 1, 2007

    poprosze o adres tego blogu. a yom hashoah jest dziwnym przezyciem, ja mialam gesia skorke ale jednoczesnie czulam sie sztucznie, no bo przeciez o straconej rodzinie i innych mysli sie czesto, w kazdym razie nie potrzebuje specjalnego dnia…

  2. microust · Sierpień 2, 2007

    cos mi sie zdaje ze juz kiedys Ci podawalem 😉

    Zgoda, nie potrzeba specjalnego dnia dla bliskich, ale jeden dzien, ba – jedna minuta by uszanowac tych o ktorych nie pomyslimy, bo nawet nie mamy swiadomosci ich istnienia. Abstrakcja niestety.

  3. Igor · Sierpień 2, 2007

    Szedłem wczoraj ulicą i nagle zatrąbiły syreny. Cholera myślę spóźnię się na uroczystości w TVN 24. Zegarka nie wziąłem bo myłem przed chwilą ręce i postawiłem go na pralce.
    Pytam więc dwóch Panów na emeryturze, która jest godzina a jeden z nich „piąta”

    No to już widzę, jeżeli oni nie stanęli to nikt nie stanie. Włącznie niestety ze mną. Sam nie wiem o co chodzi

  4. grafoman · Sierpień 2, 2007

    Śmierci bolesne bo i bezsensowne. Uroczystości ju czci głupoty narodowej jakoś mi… No ja wiem, nie powinieniem.

  5. microust · Sierpień 2, 2007

    Nie wiem czy można mówić o głupocie, raczej o łatwowierności, jeszcze inny system myślenia, który po 44′ przeszedł w niebyt. Którego brak teraz jest tak bardzo odczuwalny.

  6. grafoman · Sierpień 3, 2007

    Abstrahujac od dramatu ludzi, ktorzy z karabinem i w kanalach przezyli swoje ostatnie chwile lub milosci to denerwuje mnie wtej martrologii brak pewnego jasnego stanowiska: kilku ciuli z londynu wyslalo tysiace na pewna smierc.

  7. microust · Sierpień 3, 2007

    Co do tego zgadzamy się, kilku ciuli których politykę kilku (dwóch) stara się naśladować. Mimo głupoty tych o 60 lat wcześniejszych, obecni przerastają ich o głowę (sic!).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s