były sobie pliki

i człowiek znów sobie powtarza że będzie regularnie robił kopie bezpieczeństwa.

No cóż szkoda tych zdjęć, które w końcu się pojawiać zaczęły, jeszcze czas jakiś temu narzekałem że nie mam zdjęć ze swojej przeszłości, powoli zaczynałem się przekonywać że warto uwieczniać nie tylko w swojej pamięci rzeczywistość i bach… znika. Moja wina i tyle. Obawiam się że maczek pojedzie do stolicy niestety 😦
Nieco zdenerwowany, chwilami wściekły, ale jak dziś napisała D. – „nic się nie zmienia, człowiek się tylko mniej tym wszystkim przejmuje”. A że cały dzień w plecy, no cóż nie pierwszy, nie ostatni. Chociaż cieżko się skupić teraz i pisać to co miałem pisać, to co już zacząłem.

Do tego gradobicie i nieustanne gwałtowne opady. Grad i tęcza. Pogoda szleje, błękitne niebo przeplata się z ciemnymi chmurami, wiatr szaleje tym bardziej, że liście mu się poddają. Nieco jesiennie, może wiosennie. Kto pamięta jak wiosna wygląda?

Reklamy

4 comments

  1. K. · Maj 9, 2007

    ale potrojny wpis. zawsze cos, nie?

  2. microust · Maj 9, 2007

    ee, potrójny? w sensie że za dużo? miało tak być, tyle że co innego, miało być pisanie, teraz wspominanie zostaje i plucie sobie w brodę. Tyle plików, więc i pisane będzie 😉

  3. K. · Maj 9, 2007

    nie, nigdy za duzo wpisow!
    D. ma blog?

  4. grafo · Maj 10, 2007

    hm. a moze to test na samozaparcie? Zebys sie zawzial i jeszcze raz napisal, niejako pomimo?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s