tydzień

nie planowany poza domem. I bardzo dobrze.

Ale powrót okazuje się już nie tak dobry. Zapomniane naczynia po obiednie mszczą sie tygodniowym brakiem troski. Kwiaty podupadły na zdrowiu i formie. Nic to. Najgorsze są gołębie! Paskudy! Purchate szkaradzieństwa! Nie dośc im balkonu, k†ory po tygodniu traktować by chciały jako własne pastwisko i inkubator – o niedoczekanie! Dziś przeszły same siebie, przed chwilą słyszę z kuchni jakieś postukiwanie, początkowo je ignoruję, ale odwracam łowę i co widzę? Co? No jasne – dwa bezczelne golębie spacerujące po blacie w kuchni. Czas zakupić wiatrówke?

Reklamy

3 comments

  1. K. · Maj 8, 2007

    palnij im zdrowo tez ode mnie!

  2. hans olo · Maj 8, 2007

    przyzwyczajaj sie ziom. taki lajf.

  3. grafo · Maj 9, 2007

    sprzedaj do budki chinskiej pod centralem – zrobia smaczne gon bao 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s