Grod Kopernika – mentalne pisanie i fotografowanie

po raz kolejny ma blogoslawiony wplyw na mnie. Oczywiscie prosze bez skojarzen. Ot tak po prostu – spokojnie jest, wnetrze uspione, a moze po prostu bardziej uspokojnone, ukojone. Nie wiem na czym fenomen tego miejsca polega. Chociaz chyba wiem. Ostatni weekend nieco spokojnieszy, chociaz szum w glowie na tyle silny, ze nie zdolalem tego przelac na papier.
W zasadzie pisze ostatnio mentalnie jedynie. Slowo za slowem sie kula, sklejaja ze soba. Chwilami strumieniami plyna, wyciekaja czsem jakies zlogi pozostana. Jest dobrze o tyle ze cos sie laczy w calosc. Jest zle, gdyz niewiele z tego zostaje. To tak pieknie pokazuje Janusz Anderman w cyklu „Fotografie”. To jest to co we mnie zostraje, a jemu sie udaje. Do tego wlasnie fotografie. Dworzec we Wloclawku – dwie, na ulicy jedna. To sa chwile konkretne. Wybrane, wykadrowane, migawka i wedruja miedzy zwoje mozgowe. Zapis mentalny chwili. Nazwa niesamowicie fachowa. 😀

Spacery ulicami Torunia, szybciej – wolniej. Mnie sie nie spieszy, oni gdzies pedza. Obce ulice ktorych plan znam doskonale. Odruchowo skrecam w Mostowa, odruchowo zerkne na program w Orle. Odruchowo, lecz nie automatycznie. To chyba wlasne to rozni mnie od mieszkancow, od turystow. Czasem mam wrazenie ze niewidzialnym jestem i chodze. Nieslyszalnym jestem, chodze. Chodze. Patrze, czasem zerkne, czasem odwaznie w witryny i ciemne okulary. Moze to ten stan o ktorym pisal Walter Benjamin?

Jest dobrze, czasami. Slonce swieci.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s