backup

dzień zgrywania danych. To trochę jak rachunek sumienia, dotyczy w szczególności archiwizowania materiałów związanych z pracą. Jest kilka katalogów obszernych materiałowo, które zakończyły żywot w próżni. Czemu? Z jednej strony moja wina, moje niedopatrzenia, lecz i zleceniaodawcy nie pozostają bez winy. Często sami nie wiedzą czego chcą, często odnoszę wrażenie że jesteśmy z innej planety – porozumiewamy się innym językiem. Ja nie do końca jestem w stanie zrozumieć ich przekazu, oni nie odbierają mojego i pozostae na dysku 1,5 GB jakiś śmieci. A że jestetm zieraczem, więc i te „przydasie” wędrują do archiwum.

Co prawda to już nie to samo co papierowe fiszki, wycinki z gazet czy całe kolorowe magazyny. To już nie tak samo zakurzone kartony z papierami. „Przydasie” powstałe na potrzeby czasu późniejszego, czasu który nigdy nie nadszedł. Materia zatrzyman na chwilę, pochwycona. To już kartony które przypominają osobie w chwili przenoszenia z jednego końca miasta na drugi, to kartony wypełnione kadrami, które z roku na rok co raz trudniej rozszyfrować. To Chaos, który drapie w wieko od spodu. Chaos przeszłości, z reguły nie wspomnień, a jedynie czasu minionego.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s