widziałem to cz.2

Jadę autobusem, wracam do domu. Jest pierwszy prawdziwie ciepły dzień. W samej koszuli. Autobus pusty, wolne miejsca siedzące, godzina 17.20. Kilka osób rozrzuconych po pojeździe. W pewnym momencie słyszę charakterystyczny odgłos otwieranej puszki. Mężczyzna o nalane, czerwonej twarzy z popękanymi naczynkami powoli podnośi puszkę do ust. Pije równie wolno. Drugi łyk, po czym znów zaczynam obserwować too co przemyka za oknem.
W pewnym momencie kierowca na kogoś trąbi. Jegomość spożywający piwo komentuje wydarzenie. Nawet nie przypuszczałem że to nie będzie komentarz ogranioczony do jednego zdarzenia. Ten człowiek zaczął opowiadać swoej życie w migawkach - jak był w szpitalu, jak był na obiedzie u brata etc. Niby nic wielkiego, czasem zdarza sie że obcy ludzie w autobusach czy na ulicy zaczynają opowieści snuć. Ten człowiek przez chwilę mówił do siedzącego nieopodal chłopaka ze słuchawkami w uszach. To mnie uderzyło jako pierwsze. Później zerkał na młodą dziewczynę czytającą książkę i widać było że do niej kieruje słowa. Znów żanego odzewu, reakcji. Najbardzej mnie zabolało gdy ten człowiek zaczął mówić w próżnię, sam do siebie. Jego potrzeba wyrzucenie tego co w nim siedzi była na tyle silna, że zrobił to przy zupełnie obcych ludziach.

ps. wczorajszy dzień – tego typu obserwcje, przemyślenia…

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s