Labirynt Fauna

Faun

„Nie no bez ściemy, to nie jest Dinsney, ani fantasy” usłyszałem w nocnym autobusie. No właśnie a co to jest?
Pierwsze wrażenia raczej obojętne. Pojedyńcze sceny przedyskutowane na gorąco, zasadność ich brutalności i koniec. Czerwone wino.
Dwa dni później zaczęło mi się odklejać, przypominać sceny, kadry kolory. W czym tkwi siła tego filmu? Kolory? Dekoracje? Kostiumy? W zasadzie wszystko to jest bez zarzutu. Fabuła? Brutalna i baśniowa. Co dało połącznie tych dwóch światów? W zasadzie tak jak w „Inni” nastąpiło wzajemne przeniknięcie obu światów. Cała historia tak prosta, dziewczynka ucieka w śwait wyobraźni przed wojenną rzeczywistością. I właśnie w tej prostocie tkwi siła. Bo nie jest to disnej…

Reklamy

2 comments

  1. Kasia · Marzec 29, 2007

    myslalam i myslalam i naprawde nie wiem jak to sie moglo komus skojarzyc z disney’em;)
    dzieki za link do kilku zdjec:)

  2. microust · Marzec 29, 2007

    no wlansie polecal na zasadzie przeciwnosci. a za linki prosze 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s