ale

zdarzaja sie i mile chwile.
niedziela. Wstalem jeszcze mocno zniewolony oparami nocnych wedrowek w pionie i poziomie, krotki spacerek, jakas kanapka. Telefon i wymarsz.
Olo czestuje portugalskim winem, wprawieni w dobre zawirowania wchodzimy do Charliego na Volvera. Czas plynie beztrosko. Kolacja w swinksie, jedno piwo. Knajpa zamknieta, nikomu nie przeszkadzamy w sprzataniu wiec siedzimy do oporu. Czas plynie. Godzina 24, stanowiska autobusow nocnych. Siadam przy pieknej dziewczynie.

Czas przeplynal przez nas beztrosko szalenie, osadzajac sie drobinami. Siedzieleismy i gaworzylismy jak dawno nam sie nie zdarzylo.

Wiecej takich spotkan. Dzieki Olo.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s