Deszcz

Drugi dzień poniżej 28 stopni. Zaczyna się ruch w pewnej części mojego ciała. Zaczyna się ruch ogólny.
Wczoraj iweczorem burza (a miałem na rowerze pomykać). Paliłem papierosa w oknie, dym też nie chciał zamoknąć, wolno jak najwolniej był w stanie wychylał się poza mieszkanie. Jeszcze kurczowo starał się wniknąć w koszulkę. Znikał na wyciągniecie ręki.

„Traktat o łuskaniu fasoli” – nie wiem co to jest, nie chcę czytać ale jednak dziennie kilkanaście stroniczek przelatuje przed oczami. Pojedyńcze zdania zapamiętane:
„Przecież człowiek sam dla siebie jest najbardziej dokuczliwym przymusem.”

W nocy znów oglądam filmy i domumenty o Powstaniu Warszawskim – po raz pierwszy bez takich emocji jak zazwyczaj. Dziwne.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s