W głośnikach

David Krakauer napierdala. Ryczy tak, że koty co jakiś czas na mnie spoglądają, czekając najwyraźniej aż mi przejdzie.
Ale mi nie przejdzie! Nie ma bata. Taka konstrukcja, model o podwyższonej emisji spalin do mózgu.
Gdybym powiedział że nie chce mi się to bym skłamał. Chce mi się. CHCE! ale nie mogę.

Może później, jak już będę na wózku siedział i mętnie spoglądał na wszystko. O! Wtedy będę chciał. tak samo jak teraz. Może i mocniej widząc że już niedługo to potrwa.
A może w wersji beta skończył sie już czas testów i zapomniano mnie skasować albo aktywować i teraz w zapętleniu muszę trwać – ani wyrwać sie z tego i zostać dresem, anie normalnie iść do pracy. Tylko ciągle jakieś porcje niezdrowej rzeczywistości sobie odtwarzam i stwarzam. Stwarzam i odtwarzam. Dzień po dniu. Noc w noc.

Advertisements

3 comments

  1. Anonymous · Lipiec 18, 2006

    say no to ‚dresy’!
    ;-)))
    k.

  2. Anonymous · Lipiec 18, 2006

    hihi, dodalam krakauera do pandory. kot nie patrzy bo mieszka na gorze;-)najwyzej go wymiecie gdy przyjdzie z wizyta.
    k.

  3. microust · Lipiec 18, 2006

    Ostatnio sporadycznie slucham Pandory – sporo musyki pojawilo sie na dysku u mnie 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s