dzis jest wiosna


w koncu i do mnie dotarla, wraz z krwawieniem z nosa. Heh, dziwny dzionek, ciagle bieganie, zalatwiane, przewalki co zrobic z teatrem, inny klient dzwoni ze fakture zaplaci pozniej, inny bym ja zaplacil. W sumie norma, poza faktem, ze chodzilem bez kurtki, duuuzo chodzilem. W pelni slonca. Zmeczony, ale jakby inaczej. Nawet praca mnie znow bawi.Ato jest najwazniejsze – by mnie bawila.

Ostatnimi dniami mocno grzebie w przeszlosci. Wracam do chwil odleglych o 15 lat. Przegladam stare notesy, tresci tam zapisane ulegaja erozjii, sa jednak fragmenty ktore i dzis bym napisal, gdybym pisal. Te notesy daja mi poczucie ze czas uplywa, a ja sie nie zmieniam, nie krece sie jak zabawkowy bak, rozpedzany zyciem rodzinnym. Mam wrazenie ze to cyklicznosc owadzia, przeksztalcenia, ciagle jestem jeden, jestem soba.

Przeciez wciaz jestesmy soba, ja czasem musze sobie to przypomniec.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s