Się patrzy czy się czyta?

Dziś o zazdrości. No, nie ukrywam.
Strona Pracowni Projektowania Książki z warszawskiej ASP. Atrakcyjne i co bardzo ważne – uzasadnione zastosowanie technologi Flash. Nie przepadam za animinacjami dla samych animacji, zresztą każdy użytkownik maca wie jak żyje Adobe z Apple. Niemniej nie jestem ortodoksyjnym zwolennikiem statycznych stron. W przypadku Pracowni znają umiar. Do tego przyjemna ikonografika, font czytelny i niebanalny tekst wprowadzający. Miejscami przynudza, ale przecież nie on jest tu najważniejszy.

Najważniejsze są prace, których zaprezentowano ponad setkę.  Autorskie projekty książek. Kroje, znaki i plamy. Formaty, kolorystyka, gramatury. Ilustracje.
Czyli to co tygryski…

Adres: Buszmeni

Wciskanie kitu.

Piszesz o złej i dobrej typografii wokół nas. Tak jest. Zawsze było podobnie i najpewniej długo będzie. Będzie zły typograf i dobry. Będzie zły i dobry murarz, zły le­karz i konował. Ale ja sobie zrobiłem z jakości typografii własną, prywatną maszynerię selekcyjną. Mianowicie nauczyłem się nie czytać niechlujnych tekstów i od­rzucać je, jak odrzuca się podgniłe truskawki. Nadawca tekstowego komunikatu, dla którego wszystko jedno, że cudzysłów w polskim tekście jest angielski, albo nie rozróżnia myślnika i łącznika, czy też pisze słowa pospolite wielką literą a imiona własne małą, jest przeze mnie na wstępie „zwolniony”. On nie pisze do mnie, ale do jakiegoś bezrozumnego plebsu. Do ludzkiej tłuszczy, która podobnie jak on za­pomniała już, czego uczono w podstawówce. Odbieram to jako wciskanie kitu lub częstowanie tekstem nie przygotowanym, a więc — najprawdopodobniej niewiary­godnym.

Temat jakże odległy od powodu mej rozlanej ostatnio żółci. Jednak znakomicie oddaje sens. Ten wieloraki, niekoniecznie skoncentrowany . Z jednej strony zalewa mnie żółć, z drugiej mam wrażenie że piszę/myślę „masło maślane”. No przecież na ile można wykluczać się z kolejnych przestrzeni? Jak długo można krępować siebie i najważniejsze – jak długo trzeba sterować „własną maszynerią”? Powyższy cytat pochodzi z rozmowy Rafała Świątka z Andrzejem Tomaszewskim, którą szerze polecam – jest w niej sporo prawd oczywistych, odrobina przekory i bufonady, a przede wszystkim świat, którego mi na co dzień brakuje –  coraz bardziej niestety.

Żal się zwiększa, kumuluje i przeciska co jakiś czas przez pory. Wywołuje pewne odruchy wchodzące w codzienny repertuar. Część zmysłów się wyostrza, część przytępieniu podlega, choć konstrukcji mam wrażenie nie wzmacniam.