Kolejny poniedziałek.
Zaczął się. Powieka leniwie podniesiona. Słońce atakuje siatkówkę. Podnoszę głowę. Plecy dźwigają się z wysiłkiem. Wstaję.
Ciepło skóry zderza się z zimnem drewna na podłodze. Staję, zerkam za okno. Wszystko jest jak było wczoraj.
Kuchnia, otwieram lodówkę, kilka łyków Wielkiej Pieniawy. Znów stoję.
Łazienka, w niej znikam na kilka minut. Prysznic, adorowanie własnego ciała.
Znów kuchnia. Herbata i plaster pasztetu. Na stojąco.
Dwie godziny później – poczta przeczytana i niemal odpisana. RSS odhaczone, jeszcze tylko ToDo na dziś i koło młyńskie zaczyna swój monotonny, miażdżący obrót.
About this entry
You’re currently reading “Kolejny poniedziałek.,” an entry on żywot kloszarda
- Opublikowano:
- 20 kwiecień 2009 / 8:24
- Kategoria:
- patrzalnia, zyciowka
- Tagi:
1 komentarz
Jump to comment form | comment rss [?] | trackback uri [?]