zimny maj
Zimny, no może letni jednak maj.
Te same obrazy, ta sama temperatura. Premier mówi o pochodach uśmiechów, a mnie się śmiać jakoś nie chce. Zmęczyłem się. Chociaż tak mnie rwie, w całym ciele, by coś zrobić, by rzucić się tu i tam. Ale nie mogę, jakoś… Znów te same czynności, ja wiem że inaczej się nie da.
About this entry
You’re currently reading “zimny maj,” an entry on żywot kloszarda
- Published:
- 5.3.08 / 12pm
- Category:
- zyciowka
- Tags:

3 Comments
Jump to comment form | comments rss [?] | trackback uri [?]