Na wszelki wypadek
choć dziś dzień inaczej się zaczął.
Piąty dzień zmagań z kawowym uzależnieniem. Apeluje do wszystkich kawoszy by pamiętali o mnie biorąc czarnego łyka (najlepiej czarnego) naszego ulubionego płynu. Pamiętajcie - abyście Wy mogli pić kawę, ktoś jej pić nie może ![]()
Ostatnimi czasy słowa się zupełnie nie chcą układać. Myśli jeszcze jako tako, chociaż czasem mogłyby robić to znacznie szybciej i sprawniej.
No cóż. Źle nie jest, jest dobrze - tylko kawy zaczyna mi brakować
About this entry
You’re currently reading “Na wszelki wypadek,” an entry on żywot kloszarda
- Published:
- 2.26.08 / 8przed południem
- Category:
- patrzalnia, zyciowka
- Tags:
4 Comments
Jump to comment form | comments rss [?] | trackback uri [?]