koniec świata…
jak się okazuje może być piękny.

Francuska Polinezja, koniec lat sześćdziesiątych, próby nuklearne. Zdjęcia jako zapis końca świata. Mnie urzekły, chociaż jeszcze mi nie śpieszno by ujrzeć pewnego poranka za oknem taki widok. W tym miejscu jeszcze trzy inne zdjęcia, ciężko było wybrać.
About this entry
You’re currently reading “koniec świata…,” an entry on żywot kloszarda
- Published:
- 12.17.07 / 12przed południem
- Category:
- patrzalnia, wzrokowo, zyciowka
- Tags:
4 Comments
Jump to comment form | comments rss [?] | trackback uri [?]