Od tygodnia
nie spożywam znów kawy. Nie zapaliłem skręta. Nie wyszedłem z domu. Nie podniosłem się z łóżka.Angina ropna – na wypasie koniec roku. P. Wczoraj stwierdził w rozmowie telefonicznej, że może nie jest tak źle, może po prostu się organizm porządkuje na nowy rok. Oby, krwa, oby. Póki co słaby jestem jak niemowlę, gardło ciągle boli. Tydzień nicnierobienia, tydzień wyjęty tak naprawdę z życia.Skończyłem Blaszany bębenek. Może to i wysoka temperatura, ale ona musiałaby być zbiorowa chyba, bo książka mnie powaliła na kolana. Co dzień klęcząc na grochu czytałem kolejne strony. Co dzień odpływałem.
About this entry
You’re currently reading “Od tygodnia,” an entry on żywot kloszarda
- Published:
- 10 grudzień 2007 / 11:01
- Category:
- czytelnia, patrzalnia, zyciowka
- Tags:
No comments yet
Jump to comment form | comments rss [?] | trackback uri [?]