stuk,puk

Z góry dochodzą szelesty i pomruki. Z dołu słychać postępujący (mam nadzieję) remont.Czas przyszedł by Leoparda postawić “na czysto”, nieco zabawy z tym jest, ale i po raz kolejny przyjemność z uporządkowanej przestrzeni.

Kawa w niewielkich ilościach (co to u licha znaczy?), podawana w ponad stuletniej filiżance zaczyna znów smakować.

I w typografi zaczynam się znów rozsmakowywać.

I.. I.. I. i co jeszcze?


About this entry