Obrandowałem się ;)

W buttonik klubu Jazzga. Jedyny to button noszony w kołnierzu. Wcześniej miałem jeszcze Duce (ale nie noszony). Jest jeszcze SLG, ale Łukaszowi to się chyba czapa należy – nic nie powiedział
Poaważniej nieco – niedzielna wizyta w Jazzge – to już wiadomo z wczorajszego wpisu. Nie wspomniałem jednak słowem o remoncie jaki przeszedł klub. Barek przestronny i jasny, ścianki wyłożone blachą, miejsca zajmuje tyle samo, a robi wrażenie większego. “Duża Sala” również odżyła, ściany okienne zostały skute do cegły, dzięki temu okna nabrały wyrazistości, ściany na których zazwyczaj wisiały fotografie bądź obrazy, pokryte zostały grafami, białe ściany, czarne grafy – podejrzewam o to Majeranka, ale nie potwierdzona to informacja. Generalnie – fajny lifting, rozjaśniający, odświeżający i chyba bardziej charakterem pasujący do tego co od kilku lat w klubie się dzieje. Tylko kinkiety lamp za bardzo wchodzą w interakcje z basami, ale chyba można to poprawić.
Dziś następuje zmasowany atak srok na mój balkon. Upatrzyły sobie pustą doniczkę ze starą dętką rowerową. Ki diabeł?
About this entry
You’re currently reading “Obrandowałem się ;),” an entry on żywot kloszarda
- Opublikowano:
- 16 październik 2007 / 11:49
- Kategoria:
- bywalnia, patrzalnia, Łódź
- Tagi:
4 komentarzy
Jump to comment form | comment rss [?] | trackback uri [?]