tydzień

Poprzedni jakoś spokojnie – niespokojnie przeminął. Czas się skurczył mimo nocnego rozciągnięcia. Po raz kolejny dał do zrozumienia, że jedynie pojawiamy się, choć to i tak zbyt mocne słowo.

Dwa wyjazdy – jak różne od siebie. Ten wczorajszy pełen spokoju, stłumionej radości, uśmiechu lecz w oczach coś się czaiło, jak gdyby strach nierealności. Zmienna pogoda – słońce, deszcz, chmury, wiatr. Okno samochodu, bulaj rzeczywistości umykającej. Lubię odpiąć się od wszystkiego i przylepić się wówczas do niego. Przyssanym chłonąć to co ucieka, bez szans na refleksje, bo czyż ona zawsze musi następować? Czy zawsze trzeba …

Dla pamięci własnej – Drzewica, Inowłódz (szok – sklep w budynku Synagogi- niebawem na flicku), Konewka, Tomaszów Mazowiecki, a może i Waszej ciekawości ;)


About this entry